wtorek, 14 stycznia 2014

Prolog

Siedziałam na parapecie, obserwując krople deszczu spływające po szybie. Może dla innych ten widok wydawał się banalny i nie wart uwagi, lecz mnie przypominał namiastkę bólu, którego doświadczałam od wielu lat. Byłam gotowa zrobić wszystko, by zakończyć ten rozdział w moim życiu. Żeby zacząć nowe życie brakowało mi dosłownie kilku dni. Warszawska Praga nie była idealnym miejscem, by spełnić swoje marzenia. Ja marzyłam tylko o jednym - być kochaną. To uczucie było mi zupełnie obce. Od zawsze zazdrościłam innym dzieciakom  pełnej, kochającej rodziny, której ja nigdy nie miałam. Na półce stało jeszcze zdjęcie moje i rodziców, na którym sztucznie uśmiechaliśmy się do obiektywu. Nie mogłam patrzeć na ten fałszywy obrazek. Chciałam się go pozbyć.Wyjęłam fotografię z ramki, a następnie wyciągnęłam z kieszeni zapalniczkę i patrzyłam jak zdjęcie ginie w płomieniu. Gdy fotografia całkowicie spłonęła poczułam lekką ulgę. Spojrzałam jeszcze na kalendarz, za dwa dni kończyłam osiemnaście lat, i mogłam w końcu odciąć się od dotychczasowego życia.
- Muszę teraz przejąć życie we własne ręce i uciec stąd jak najszybciej.- pomyślałam.







Witajcie na moim blogu!
Cieszę się że poświęciliście trochę swojego czasu i odwiedziliście mojego bloga.
Ze względu na to że to piszę coś takiego po raz pierwszy, prosiłabym Was o to żebyście pisali w komentarzach czy opowiadanie wam się podobało czy też  nie, jeżeli nie chciałabym abyście wskazali co robię źle.
Mam jednak  nadzieję, że będzie się Wam podobało.
Prolog może i nie jest idealny i wystarczająco długi, ale wydaje mi się że idealnie wprowadza do dalszej historii.  Jeżeli zaciekawiłam Was, choć trochę to zaobserwujcie mojego bloga.
ŻYCZĘ MIŁEGO CZYTANIA!










2 komentarze: