- Witaj, nazywam się Patryk- powiedział chłopak i podał mi rękę.
- Iza - odpowiedziałam z uśmiechem i odwzajemniłam uścisk dłoni.
Zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się że wiele rzeczy nas łączy i mamy wspólne zainteresowania.
Po pół godzinnej rozmowie wymieniliśmy się numerami.
Tą miłą pogawędkę przerwał nam Janek, który namawiał mnie do powrotu do domu:
- Iza wracajmy już, jutro idziemy do pracy - mówił przyjaciel
- Ale z ciebie nudziarz, zostańmy jeszcze- namawiałam go.
Po moich prośbach przyjaciel zgodził się zostać. Byłam zadowolona z tego, bo chciałam bliżej poznać chłopaka. Rozmawialiśmy tak jeszcze i Patryk zaproponował mi spotkanie następnego dnia. Bardzo chciałam się z nim zobaczyć, ale nie byłam pewna czy wyrobię się z pracą. Obiecałam chłopakowi że do niego zadzwonię.
Po chwili byliśmy z Jankiem w drodze do domu. Przyjaciel wypytywał mnie o nowo poznanego kolegę. Odpowiadałam grzecznie na wszystkie pytania. Przyjaciel nie ukrywał swojej niechęci do nowego znajomego. Stwierdziłam że to z troski o mnie i nie warto się tym przejmować.
-Gdy go poznasz przekonasz się że jest miłym chłopakiem - powiedziałam.
-Oby - odparł przyjaciel i mocniej docisnął pedał gazu.
Następnego dnia podczas, gdy obsługiwałam klientów usłyszałam dźwięk SMS'a był on od Patryka:
'' To jak, spotkamy się dzisiaj ?''
Poczułam motylki w brzuchu. Wtedy zszedł szef i powiedział że dziś bar zamkniemy wcześniej.
- Co za szczęście - powiedziałam w duchu.
Po zakończonej pracy wybiegłam jak najszybciej do domu, aby się przygotować.
Założyłam swoją ulubioną czarną sukienkę i umalowałam się. Po wyjściu z domu szybko poszłam w stronę kawiarni, w której umówiłam się ze znajomym. Chłopak już tam na mnie czekał. Widać było że ucieszył się na mój widok.
Usiedliśmy przy stoliku. Kelnerki w czerwonych fartuszkach krzątały się po sali tam i z powrotem niosąc tace przeładowane przekąskami oraz przeróżnymi napojami.
Po kilkunastominutowej rozmowie nastała krępująca cisza. Chłopak co chwilę zerkał na swoją komórkę, zaczynało mnie to irytować.
- Czekasz na ważny telefon?- zapytałam z zaciekawieniem i poirytowaniem w głosie.
- Nie- odparł chłopak- przepraszam cię, ale wypadło mi coś i muszę wrócić do pracy- dodał po chwili.
- No, dobrze - wymamrotałam i udałam się z moim towarzyszem w stronę drzwi.
Hej!!!
W końcu jestem. Przepraszam że tak długo nie pisałam, ale moja wena opuściła mnie i przez długi czas nie miała zamiaru do mnie wrócić. Teraz wracam już do regularnego pisania.
dziękuję za wasze komentarze, z zaciekawieniem czytam waszą krytykę.
Jak myślicie, czy Janek słusznie miał złe przeczucia co do Patryka, czy też nie?
Swoje odpowiedzi piszcie w komentarzach, jestem bardzo ich ciekawa.
W takim razie do następnego piątku.
Pozdrawiam!!!
Cześć i czołem ^^ W końcu po 2 miesiącach nieobecności udało mi się napisać 7 rozdział! Jak będziesz mieć chwile czasu to zapraszam! Ja w sobotę skomentuje twój blog,gdyż na tę chwilę nie mam czasu
OdpowiedzUsuńhttp://between-the-immortality-and-destiny.blogspot.de/